Szybkie jak strzała, zakręcone do 12 tys. obrotów samochody GMA T.33 i T.50

Krok po kroku

Monterey Car Week to impreza odbywająca się w sierpniu w słonecznej Kalifornii. Dzięki niej dowiadujemy się niesamowitych nowości o wielu modelach samochodów. Dotychczas mogliśmy obserwować m.in. elektrycznego Bentleya, czy prototyp futurystycznego DeLogeana Omega. Producenci nie zwalniają tempa i z dnia na dzień prężą swoje muskuły poprzez kolejne zapowiedzi i nowinki technologiczne. Nie inaczej jest z nowymi modelami T.50 i T.33 od GMA. 

Zróżnicowany rynek motoryzacyjny 

Rynek motoryzacyjny jest niesamowicie szerokim pojęciem. Nie tylko ze względu na różnorodne rozwiązania technologiczne, ale też dzięki odmiennym gustom mieszkańców różnych kontynentów. Wspomniane upodobania są szczególnie widocznie za naszym oceanem np. w Stanach Zjednoczonych. To właśnie tam zostały zaprezentowane nowe modele pojazdów – GMA T.33 i T.50. 

Przede wszystkim nieco uwagi należy poświęcić samej marce, która w naszym kraju ma raczej marginalne znaczenie i jest znana koneserom motoryzacji. Gordon Murray Automotive został powołany do życia stosunkowo dawno temu, bo w 1946 roku w Republice Południowej Afryki. Od tamtego czasu koncern znany był głównie z produkcji sportowego coupe T.50 i bolidów Formuły 1 – Brabhama i McLarena. Obecnie, za sprawą szerokiej ekspansji, możemy mówić o samochodach, które podbiją nie tylko tory wyścigowe. 

T.33 i T.50 to samochody, które wgniotą w fotel 

Pierwszy z modeli, T.33, to pojazd, który jest wyposażony w czterolitrowy silnik Cosworth V-12 o mocy aż 592 KM. Z takich osiągów szczególnie zadowoleni będą kierowcy, którzy mają ciężką nogę i oczekują mocnych wrażeń z jazdy. Jakby tego było mało, chcąc wykorzystać pełnię możliwości, właściciel tego cuda będzie mógł dosłownie wkręcić się na obroty. Ze wstępnych zapowiedzi wiemy, że wskazówka na obrotomierzu będzie mogła powędrować do astronomicznych 12 tys. obrotów na minutę. Co więcej, T.33 ma spełniać wszystkie normy pozwalające dopuścić go do ruchu publicznego. Na drugim biegunie znajduje się model T.50. Pomimo tego, że wyposażony będzie w identyczny silnik co jego poprzednik, to jednak mamy tu do czynienia z nieco inną certyfikacją. Już teraz wiadomo, że pojazd nie spełni wymagań dotyczących m.in. poziomu hałasu, czy amerykańskich norm emisji spalin. W związku z tym właściciele będą musieli zadowolić się tylko i wyłącznie jazdą poza drogami publicznymi. 

Niemniej jednak, jak można zauważyć, zainteresowani nie przejmowali się tym, czy będą mogli pojechać danym modelem na zakupy. Wszystkie egzemplarze zostały już zarezerwowane, a prezes firmy, Gordon Murray, informuje dodatkowo, że nadal planuje rozwijać swoje pomysły. Już teraz zapowiedział otwarcie amerykańskiej siedziby, która ma zostać ukończona w 2024 roku. Niestety, póki co nie znamy konkretnych szczegółów co do dokładnej lokalizacji. 

Motorejestr.pl

Znajdź sklep motoryzacyjny w pobliżu

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Gorące newsy

Porady motoryzacyjne